Cudowny weekend w Lublinie – tego nie możecie przegapić! Testujemy siłownie i odpoczywamy:)

Lublin, fitness, test klubów Nas do Lublina przywiodła pasja… blogowo-sportowa pasja:) A mianowicie ruszyłyśmy w Polskę, aby przetestować dla Was kolejne siłownie i kluby fitness. Często pytacie o inne miasta… voila! Oto jesteśmy!

No dobra było coś jeszcze… miałyśmy też ogromną ochotę wyrwania się z Warszawy na chociaż małą chwilę relaksu. Po intensywnych, prawie codziennych treningach potrzebowałyśmy odpoczynku i regeneracji… I co? Trafiłyśmy idealnie z wyborem miejsca – pyszne jedzenie, nowoczesne SPA & Wellness i przesympatyczna obsługa, która tworzy klimat tego miejsca. Mówimy oczywiście o hotelu ALTER (5*) w samym sercu Lublina. Od hotelu wszędzie blisko, więc przy okazji zaliczyłyśmy spacer po mieście :) Lublin, fitness, test klubów

W hotelach, podobnie jak w klubach fitness, to ludzie tworzą klimat miejsca i sprawiają, że chce się tam wracać. I tu właśnie tak było – zaraz po przekroczeniu progu poczułyśmy się jak w domu… Hmmmm ciężko to określić słowami, ale od pracowników bije tak pozytywna energia, która od razu przenosi się na gości. Obsługa zadbała o nas tak jakbyśmy gościły w ich własnym domu :)

Zachwyciły nas jeszcze dwie rzeczy, które kochamy najbardziej: jedzenie i odpoczynek w SPA. Dlaczego? Posiłki, bo przygotowane ze świeżych, regionalnych produktów (pstrąg bajka! Jeśli będziecie koniecznie go spróbujcie). Istne szaleństwo… Achh! Do zdrowego odżywiania przywiązujemy szczególną wagę, ważne żeby posiłki były zdrowie i zbilansowane To klucz do sukcesu w połączeniu z regularnymi treningami:) Tu z pewnością w menu znajdziecie bardzo odżywce produkty (ryby, sezonowe owoce, warzywa).

Lublin, fitness, test klubów ALE OSTRZEGAMY! Zostaje tylko mały niedosyt, bo ma się ochotę na więcej i więcej ;) Szczególnie gdy ktoś, tak jak my, baaaardzo lubi jeść  Chyba nawet obsługa hotelu to zauważyła, bo dostałyśmy gratisowy deser w postaci lodów jako prezent od hotelu (szkoda, że nie mogliście zobaczyć naszych min jak je jadłyśmy, mała rzecz a cieszy – zrobiłyśmy nasz mały „cheat day”) :))))

A wieczorem SPA…tu wielkie zaskoczenie. W podziemiach hotelu, niepozornego z zewnątrz [mieści się w jednej z kamienic – kto był w Lublinie Lublin, fitness, test klubów ten wie]… basen, jacuzzi i sauna. Mogłyśmy poczuć się jak na wakacjach. Nie ma co tu pisać, zdjęcia mówią same za siebie…

 Skorzystałyśmy również z zaproszenia na 15 min masaż. Tu przyznamy, że na początku trochę sceptycznie byłyśmy nastawione. Zawsze chodziłyśmy na 45min-1h zabiegi. A tu niespodzianka – kwadrans wystarczył, żeby się pożądane zrelaksować. Idealny dla zapracowanych, którym tak jak nam grafik pęka w wszach :)

A kto nam nie wierzy, niech sam pojedzie sprawdzić  My na pewno wrócimy – w Lublinie jeszcze mamy klika klubów do przetestowania! :)

Ps. Właśnie przeglądamy mapę Polski, gdzie teraz wyruszyć. Czekamy na Wasze rekomendacje! Może Zakopane? Albo Wrocław? Możecie Znacie fajne kluby fitness i miejsca, gdzie tym razem mogłybyśmy się zatrzymać?