Test nr 14: Calypso Fitness Club, Europlex, ul. Puławska 17, Warszawa Mokotów

myTrudne dobrego początki!

Calypso – sieć klubów fitness znana większości sportowej części Polski. Ich kluby zlokalizowane są m.in. w Trójmieście, Szczecinie, Rzeszowie no i Warszawie. Skoro tak, to postanowiłyśmy sprawdzić czy popularność tej sieciówki idzie w parze z jakością świadczonych tam usług. Wybrałyśmy placówkę na Mokotowie – mieszczącą siz zewnątrzę w budynku Centrum Handlowego Europlex na ul. Puławskiej.

Z zewnątrz mnóstwo plakatów i strzałek informacyjnych, więc łatwo trafić. W środku monumentalnie: długie ruchome schody prowadzące głęboko w dół. Przy recepcji jednak tak dobrze już nie było. Najpierw okazało się, że do Karty Multisport należy dopłacić 5 zł za każde wejście…no cóż nie jest to powalająca kwota, jednak wiemy, że wiele osób płaci duże pieniądze za swoją kartę i nie ma już ochoty dopłacać do każdego wejścia. Kiedy postanowiłyśmy wykorzystać pierwsze, bezpłatne wejście do klubu, Pani recepcjonistka z nieukrywaną niechęcią rzuciła nam blankiety wejściówek do wypełnienia. Dodatkowo za wydanie nam kluczyka do szafki zażądano w zastaw jakiegoś dokumentu (co na to GIODO???).

schodyPo fatalnym pierwszym wrażeniu na całe szczęście potem było już znacznie lepiej!

Duża przestronna szatnia (w środku tylko dwie toalety, ale poza szatnią są dodatkowe), czysty, „nadziany” nowoczesnym sprzętem klub (nawet analizator składu ciała). W siłowni mnóstwo sprzętu siłowego i cardio, w tym ciężarków, bieżni i wielki telebim. Obok ścianka wspinaczkowa, korty do squasha, boiska do badmintona, sala zabaw dla dzieci. Idealne miejsce dla całej rodziny na wspólne, aktywne spędzenie czasu. Do tego w całym klubie łatwo znaleźć foteliki dla dzieci i przewijaki.

Sala fitness – bardzo duża, także dobrze wyposażona i do tego wysoka – niesamowite wrażenie! Co prawda maty do ćwiczeń trochę już poniszczone (widoczne na naszych zdjęciach), ale nie była to wielka przeszkoda. Co nas zdziwiło – w trakcie zajęć (płaski brzuch) ćwiczyło wspólnie ok. 40 osób, a mimo to wciąż było dosyć dużo miejsca dla każdego. Super! Na sali działał też dobry nawiew, więc mimo tłumu nie było duszno. Sprzęt muzyczny też bez zarzutów. sala

Ceny… i tu kolejne zaskoczenie, bo jak na taki „prestiżowy” klub ceny wcale nie są wysokie. Karnet OPEN na miesiąc, bez podpisywania umowy, to 169 zł. Z umową na czas nieokreślony zapłacimy 135 zł. Karnety nie uwzględniają squasha i badmintona.

Plusy: dobra lokalizacja i dojazd, kompleksowość oferty, dobre wyposażenie, czystość, dobra cena do jakości, przejrzysta strona internetowa

Minusy: niemiła obsługa, dopłata do kart typu Multisport

Dajemy 5 z małym minusem za nie do końca profesjonalną obsługę.